Pustka | Miniatura

Dziś słuchałam o pustce, nastawiłam uszu i od razu przyszły do mnie nagie ściany mego wewnętrznego domu. Coś się zmieniło bez wydarzenia się. Nic na mnie nie spadło, głowy mi nie rozbiło, kości nie porachowało, a jestem jak potłuczona. Nikt nic nie powiedział, nikt nie zawitał w moje progi, nikt nic mi nie ukradł. A chłodno się nagle zrobiło i szaro. Jaki mocarny ten nikt – myślę sobie – bez żadnego wysiłku osiągnął taki efekt. Człowiek staje, ręce rozkłada, zdumiony zmianą, która w nim niepostrzeżenie zaszła. Jak, dlaczego, po co? – nie wie.

 

Stoję tak w głuchej przestrzeni, tylko echo gra w bębenkach – wytrawnych słuchaczach rzeczywistości. Jak mogłam nie dostrzec, minąć tak, jak przechodzeń wystawę w deszczu, przemiany na dnie własnej duszy. Jak to się stało, że opróżniła się kropla za kroplą i wyciekła wszystka, a teraz świeci jak blaszana miska. Z dziurą na dnie, z której ktoś wyciągnął korek. Dotykam tej duszy, dźwięczy metalicznym, głuchym echem tęsknoty. O czym zapomniałam w codziennej pogoni, żeś mi, moja mała, lustrem dna swego przypomnieć musiała?

 

Rubbestadneset, 17.11.2019

 

Zaciekawiona? i Zaciekawiony?

Inne moje miniatury: Szum chabrówToast, Marzenie o zapachu arbuza, Haust ciszy, Spotkanie w parku

 

Napisz pierwszy komentarz.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *