All Posts By Olga Bartnik

Poczekalnia | Miniatura

  Poczekalnia. Siedziała w pustej poczekalni prywatnego gabinetu naprotechnologii: Klokke i spółka. Lustrowała sterylnie szare ściany. Od podłogi wyłożonej laminatem odcinała je cienka linia. Laura czuła się znudzona czekaniem, popatrywała teraz na starannie opiłowane paznokcie. Zabębniła palcami o tekturową teczkę, w której zmieściła komplet wyników badań z ostatniego kwartału i nadzieje złożone między kartkami jak płatki ...

Anioł w rogu pokoju | Miniatura

  Pamiętam go dobrze. Skulony czyścił swoje brudne skrzydła każdego wieczoru, w rogu mojego pokoju. Tuż pod małym drewnianym krzyżykiem, który wziąłem z domu babci, gdy umarła. Nie pamiętam czy pojawił się wówczas, czy zasiedział to miejsce już wcześniej. Furkotał trochę tymi piórami, więc na początku się go bałem. Nie mówił, nie reagował na mnie w ...

Dziecko | Wiersz

  DZIECKO    Dziecko śpi na ramieniu matki jak ptak na gałęzi pod ciężkimi powiekami marzenia swe więzi. Pierwsze kroki stawia chwytając spódnicy ojciec mu uchyla świata tajemnicy. Najpierw nie wypowie w tysiącu językach nim tak zapłonie w oczu ognikach. Tańczy gdy płaczesz, śmieje się gdyś w złości życia smak, kolory czerpie z niewinności. Patrzy i kochać to co jest się uczy nazywa prostym słowem co rodzi się ...

Mówię tylko szeptem | Recenzje Głębi

    O sprawach najważniejszych mówi się tylko szeptem. Poezja jest szczególnym rodzajem literatury. Nie wystarczy ją czytać. Z nią się obcuje, przebywa się w jej obecności, wśród słów, fraz, znaczeń, w przestrzeni między słowami. Sam pomysł by być poetą, czyli człowiekiem, który swą myśl, obserwację, doświadczenie wkłada w pisaną formę zwartą, skondensowaną, odsłaniającą to czym żyje jego ...

Trzmiel | Wiersz

Trzmiel   Będę cię całować aż siądziesz  z ustami rozwartymi nienasyconymi kłódkę serca otworzysz  myśli na chmur pierzu zawiesisz nad góry szczytem będziesz mój na chwilę  świat zostawisz  samotność we dwoje wybierzesz choć na godzinę, garść minut na łące za domem zalegniesz w trawie dasz się połaskotać mleczowi w ucho bąk buczący przeleci nisko nad czołem niestrapionym motyl na nosie ci usiądzie trzmiel włochaty gniazdo uwije  – znak szczęścia  pod belką stropową naszego tarasu będziesz patrzył każdego dnia jak toczy swój plaster bzyczy ...

17. MAJA 2020 | REFLEKSJE

#17.MAJA1814   #17.MAJA2020   Podobno w New Yorku kolejki za jedzeniem. Ludzie głodują w świecie limuzyn i diamentów.   W Paryżu ścinają głowy księżom, palą samochody trwała jakobińska tradycja.   W Tokyo zamykają szpitale z braku chorych państwo zdrowych ludzi. Poza chińskim ambasadorem w Izraelu, który nieoczekiwanie został znaleziony martwy.   W Oslo narodowy dugnad wygaszania życia. Dumny dzień konstytucji świętuje się w necie.   Berlin odcina kupony od unijnych dofinansowań ...

Alkowa | Wiersz

Alkowa     W hukaniu sowy w wiatrem włosów czesaniu w krokusów pąsie w dziecięcym wezwaniu w porannym dąsie w galopie na cztery końskie podkowy w wieczornym pląsie w żagla na wietrze wąsie w ziaren piasku skrzypieniu na krynickiej plaży w wiosennych kropel  pocałunkach na twarzy w książki stronach  słońcem zażółconych w porannej kawy ziarnach zmielonych w półcieniach cieni naszymi ciałami zrodzonych w liściku pod drzwiami wsuniętym przed świtem nim wzrokiem złowię oczu twych błękit mglisty firanka przywieje północną bryzą morał przejrzysty... najczulszy ...